Po trzech tygodniach, statek kosmiczny leciał już na ziemie. Gdy Vegeta myślał, że pozbył się Bulmy z myśli, to grubo się mylił. Te myśli zasnęły na jakiś czas. Na krótki na czas. Bulma siedziała w salonie. Bawiła się aparatem cyfrowym. -„Powinnam zrobić jakieś zdjęcie Vegecie” –Pomyślała. –Chociaż, on i tak nie da sobie zrobić. –Wstała, podeszła do okna, i spoglądała na niebo. –„Wracaj szybko. Proszę…” –Po krótkim czasie. –Dość lenistwa. Dawno nie byłam na zakupach. Nawet dawno nie widziałam Yamuchy. [...]
Pogoda na dworze jest ładna. Zachód słońca masa zakochanych. Tylko szła sama. -Mogłam poprosić Vegetę, żeby poszedł gdzieś ze mną. A tak to wyglądam…-Zaczęła obwiniać się (oczywiście w myślach). –Po co ja w ogóle wychodziłam z domu. Zaczepił Bulmę jakiś „przystojniak” -Cześć. –Bulma nie zwróciła uwagi. Znowu chciał się przywitać. –Cześć. –Spojrzała się na niego odpowiedziała. –Cześć. Znamy się? –Zapytała. -Nie, ale wydajesz mi się interesująca i chciałbym cię bliżej poznać. Jak masz na imię? -Odpowiedziała bezmyślnie. -Bulma. A ty? [...]