Nadszedł ranek. Bulma od 2 godzin nie spała, cały czas myślała o Vegecie i o jego odlocie , w międzyczasie robiła śniadanie. W samotności czekała aż przyjdzie. -Nie pójdę go budzić. Będzie wtedy wrzeszczeć. A nie chcę mieć już zepsutego całego dnia. –Vegeta wszedł do kuchni bardzo zadowolony. Była zdziwiona. -Śniadanie jest na stole. -Widzę, nie jestem ślepy. -Cieszę się, smacznego. –Wyszła do laboratorium, chodź nic nie musiała robić. Poszła tam bez celu. Tymczasem Vegeta myślał o swoim odlocie w [...]