Przeciągnęłam się leniwie i otworzyłam oczy. W pomieszczeniu wyczułam czyjąś obecność. Zjerzyłam sierść na karku i rozejrzałam się. Oparty o ścianę spał lalkarz. -Sasori? – Zapytałam sama siebie. Polizałam go delikatnie po twarzy. Chłopak zdziwiony otworzył szybko oczy i popatrzył się na mnie obojętnie. -Tsukai – wymamrotałam. Usiadłam na przeciwko niego i patrzyłam mu w oczy. Powoli zachodziły mi one łzami. Płynęły po policzkach coraz szybciej. Skuliłam się i oparłam rękoma o ziemię, spuściłam głowę. Czułam na sobie jego wzrok. [...]